Powrót Wiedźminów - sesja

Awatar użytkownika
wardasz
Senatorium Imperialis
Posty: 151
Rejestracja: 16 lip 2017, 23:54

Re: Powrót Wiedźminów - sesja

#61

Post autor: wardasz » 28 paź 2018, 20:40

- Nada się - rzucił krótko, chyba jako komentarz do wybranego miejsca postoju. Zeskoczył z konia, przywiązał go, ściągnął z niego juki i tobołki, rozpiął popręg, ściągnął i cisnął na ziemię siodło. Przez chwilę grzebał w swych rzeczach, przeglądając zawartość kolejnych toreb i kuferków. Odnalazłszy w końcu ten, którego szukał, zamarł na chwilę, wpatrzony w jego wnętrze.
- Idziemy pierw na poprawny zwiad, co nie? - zapytał, nie odwracając wzroku od swego dobytku - Czy chcemy od razu wpaść do nich na pełnej kurwie?

Paladyn Łowca
Posty: 27
Rejestracja: 02 sie 2017, 23:12

Re: Powrót Wiedźminów - sesja

#62

Post autor: Paladyn Łowca » 29 paź 2018, 19:34

- Wolałbym uniknąć powtórki z wczoraj, choć nie wiadomo na ile pozwolą nam się zbliżyć na naszych warunkach. - Odparł Cicatrix. - Acz najpierw coś bym przekąsił, bo byłoby niekomfortowe, gdyby zwiad nie do końca się udał i musielibyśmy walczyć na głodniaka.
To powiedziawszy zaczął przeszukiwać juki usiłując dostać się do pieczonych ryb, które zostały im z wczorajszej kolacji, jednocześnie zastanawiając się, czy podczas rozglądania się po ich aktualnej miejscówce nie zauważył niczego, co mogłoby posłużyć za deser.

Paladyn Łowca rzuciles 4k10 lacznie otrzymales 20:
1, 10, 3, 6

Awatar użytkownika
Asirra
Senatorium Imperialis
Posty: 83
Rejestracja: 06 sie 2017, 20:43

Re: Powrót Wiedźminów - sesja

#63

Post autor: Asirra » 30 paź 2018, 13:32

- Brzmi jak plan - podsumował Torres. - Najpierw żarcie, potem przygotowanie ekwipunku na zaś i gdyby coś się spieprzyło, a potem zwiad. Jak się da to powrót tu, ogarnięcie i jedziemy. O czymś zapomniałem? chcemy w ogóle coś brać? Są szybkie - dopytał, ściągając siodło i swoje klamoty na ziemię. Zerknął na juki, gdzie miał ukryty kuferek alchemiczny, po czym zebrał wodze ich koni i pociągnął kawałek w bok, uwiązując do solidnego kamienia prostym węzłem - którego nie powinny zerwać nawet spłoszone, choć jego rozwiązanie zajmowało ledwo sekundy.
Tymczasem Cicatrix wyciągnął wreszcie z plecaka ryby, przezornie zawinięte w szmatki i zaczął rozglądać się po terenie, analizując ich położenie. Gęsta kępa krzewów, rosnących nieco dalej w zaciemnieniu, przypominała maliny czy jeżyny, a widoczne nawet stąd, kryjące się w liściach ciemne i czerwonawe plamki wyglądały zachęcająco./justify]

Paladyn Łowca
Posty: 27
Rejestracja: 02 sie 2017, 23:12

Re: Powrót Wiedźminów - sesja

#64

Post autor: Paladyn Łowca » 30 paź 2018, 14:12

Przygotowawszy ryby Cicatrix przeszukał jakiś pojemnik i poszedł nazbierać nieco owoców.
- Podgrzewamy ryby, czy jemy na zimno? - Zapytał się, zapytał się, gdy wrócił do obozu, lecz nie czekając na odpowiedź skierował się ku tobołom by znaleźć bukłaki z napitkiem.

Awatar użytkownika
wardasz
Senatorium Imperialis
Posty: 151
Rejestracja: 16 lip 2017, 23:54

Re: Powrót Wiedźminów - sesja

#65

Post autor: wardasz » 30 paź 2018, 16:13

Jedzenie - prychnął w myślach, słysząc towarzyszy - Jedliśmy rano.
Uznał jednak, że nie ma co się spierać, skoro oboje chcą tak, to nie ma co forsować by było inaczej. I liczyć, że posiłek uleży się przed główną wyprawą... no i że wcześniejszy zwiad nie zmieni się w kolejną chaotyczną potyczkę.
Westchnął, unosząc się znad pakunków. Skoro posiłek miał być przed walką, to i przygotowania do posiłku powinny być przed przygotowaniami do walki. Spojrzał na towarzyszy, na dłuższą chwilę zatrzymał wzrok na Cicatrixie, rozumiejąc jednak że zajął on się zbieraniem ziół, korzonków czy innych grzybków, sięgnął po siekierę i ruszył, ponownie, dewastować las. Gdy jego towarzysz wrócił do obozowiska ze swą zdobyczą i zadał pytanie o formę podania ryby, w odpowiedzi Jared wyciągnął tylko rękę, wskazując nieduży stosik drwa na opał.

Awatar użytkownika
Asirra
Senatorium Imperialis
Posty: 83
Rejestracja: 06 sie 2017, 20:43

Re: Powrót Wiedźminów - sesja

#66

Post autor: Asirra » 24 lis 2018, 12:52

- To chyba znaczy, że podgrzewamy - rzucił przytomnie Torres.
Drewno ułożone w schludny stosikach zapłonęło szybko. Na to poszły drewniane, polane wodą grubsze gałęzie, które utworzyły swego rodzaju rusztowanie. Ryby upieczone już wcześniej, teraz szybko dochodziły. Już po chwili mogli zdjąć je z ognia i zabrać się do jedzenia.
- No dobra - Torres w końcu odłożył resztki ryby, rozciągając się na ziemi. Branie czegokolwiek od razu po posiłku mogło nie być dobrym pomysłem. - Cicatrix, jak to gniazdo właściwie wygląda? Chcemy się tam wbijać na siłę? Podejść? Jak się cała kolonia na raz rzuci to może być słabo.

Paladyn Łowca
Posty: 27
Rejestracja: 02 sie 2017, 23:12

Re: Powrót Wiedźminów - sesja

#67

Post autor: Paladyn Łowca » 07 gru 2018, 23:46

- Skąd mam wiedzieć? - Odparł wyraźnie zaskoczony pytaniem Cicatrix. - Nie dotarłem dość daleko, aby zobaczyć cokolwiek ciekawego. Wiem tylko tyle, że przed przyjęciem starcia oddaliłem się nieco. Odnoszę wrażenie, że jeśli już to Jared ma większe pojęcie o tych gadzinach. - Tu zamilkł niejako wywołując towarzysza do tablicy, licząc iż może ten będzie w stanie rozjaśnić im nieco sytuację.

Awatar użytkownika
wardasz
Senatorium Imperialis
Posty: 151
Rejestracja: 16 lip 2017, 23:54

Re: Powrót Wiedźminów - sesja

#68

Post autor: wardasz » 08 gru 2018, 8:09

Posiłek Jared spożył w pośpiechu, po nim jednak wyciągnął się na ziemi. Nawet jeśli zwiad byłby najspokojniejszym spacerkiem świata, po posiłku wypadało odpocząć chwilę, choćby kwartę. Inaczej można było sobie zrobić nie lada krzywdę. Gdy Torres zadał pytanie o gniazdo, nastawił ucha, acz nie obrócił głowy, patrząc się w niebo. Nie odwrócił się także, gdy odpowiedź Cicatrixa wywołała go do odpowiedzi. Acz odpowiedział na sugestię.
- O potworach jako takich wiem tyle co i wy. Tyle, co było zapisane w bibliotece. Odnośnie zaś tego konkretnego gniazda... po to idziemy pierw na zwiad, by się dowiedzieć, gdzie są, ile ich jest i jak się do nich dobrać.

Awatar użytkownika
Asirra
Senatorium Imperialis
Posty: 83
Rejestracja: 06 sie 2017, 20:43

Re: Powrót Wiedźminów - sesja

#69

Post autor: Asirra » 08 gru 2018, 15:53

- Więc... tego. Tyle co było to i ja wiem. Że żyje w lesie i jest jadowita. I mięsożerna, jak to pajęczaki... - Torres spojrzał na Jareda. - Przydałoby się wiedzieć nieco więcej. Z resztą - to ty siedziałeś zakopany pod recepturami i księgami, gdy my lataliśmy po polu treningowym. To jak coś tam więcej pamiętasz, to byś się podzielił.

Awatar użytkownika
wardasz
Senatorium Imperialis
Posty: 151
Rejestracja: 16 lip 2017, 23:54

Re: Powrót Wiedźminów - sesja

#70

Post autor: wardasz » 09 gru 2018, 11:17

Tak jakbym ja po polu treningowym nie latał. I jakbyście wy nie siedzieli w bibliotece ucząc się o bestiach, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć.
W pierwszym momencie nie odezwał się, miast tego obrócił głowę, na dłuższą chwilę zawiesił wzrok swych zgniłożółtych, pozbawionych jakiegokolwiek wyrazu oczu na towarzyszu. Potem jednak ponownie odwrócił głowę, jakby miał spojrzeć w niebo. Miast tego jednak zamknął oczy, przypominając sobie notatki o tych bestiach. A potem zaczął wykład.
- Żyją w wilgotnych lasach, łęgach, czasem na obszarach podmokłych. I są paskudnie jadowite, i to nie tylko na żuwaczkach, ale i na ogonie, przynajmniej wojownicy. Kolców jadowych wprawdzie nie mają, ale pokrywający ogon śluz jest toksyczny, jeśli cios ogonem uszkodzi skórę, a to wielce prawdopodobne, można marnie skończyć. - mówił spokojnie, acz jego głos zmienił się. Nie był taki pusty, bezbarwny jak zazwyczaj. Słowa, które opuszczały jego usta, ich treść, były oczywistością. Piekielnie ważną, przynajmniej w jego oczach - Do tego trutnie są w stanie jadem pluć na kilka metrów. Mięsożerne, jak mówiłeś, żyje w koloniach, jak było widać. Dużych, licznych. Sercem koloni, gniazdem, jest miejsce gdzie królowa matka zawiesiła jaja. Są one bowiem wieszane na drzewach, w otoczkach śluzowych czy czymś takim. Są spore. Królowa, serce kolonii, jest niedostępna większość czasu, wojownicy i gwardziści, tudzież trutnie, zwał jak zwał, bronią do niej dostępu, ona sama zaś unika konfrontacji. Chyba że zagrożone jest młode potomstwo lub jaja, tych broni zawzięcie. Co do walki... zresztą...
Poderwał się, sięgnął do swych toreb. Wyciągnął z nich spory plik spiętych ze sobą arkuszy pergaminu, a potem także pióro i kałamarz. Te ostatnie odłożył zaraz na bok, zaczął wertować zapiski.
- A... c... d... e, echinops... ekkima... jest, endriaga - mruczał, chyba do siebie, nie do towarzyszy - Zapiski z siedliszcza, notka czterdziesta ósma - zaczął przerzucać kolejne strony - Jest. A więc... robotnice walczą słabo, polegają na liczebnej przewadze. Ich ogony niezbyt nadają się do walki, jak i nie są uzbrojone w trujący śluz, acz ich ugryzienia wciąż są jadowite. Atakują nimi i przednimi odnóżami. Wojownicy... są gorsi, silniejsze żuwaczki, szczypce, no i potężny ogon. Szybkie i ciężkie, potrafią zaszarżować, stratować, obalić. Nie lekceważyć. Nie bić po pancerzu, lubią przyjąć taki cios po czym wyjechać z kontrą ogonem. Wartownicy są szybsi i zwinniejsi, acz nie mają jak bić ogonem, jest on zadarty w górę. Ale plują, więc trzeba uważać... ciekawe czy Queen zablokuje splunięcie. O matkach nie ma zapisków. Poza tym... przede wszystkim uderzać przede wszystkim w odwłok, tak... starać się go przerąbać, w miarę możliwości unikać ciosów nim zadawanych. Są dość wrażliwe na magię, odporne na jad, próby wykrwawiania ich niezbyt zdają egzamin. Nie dać się otoczyć, nie przeszarżować, nie być zbyt pewny siebie, uważać na kontry. Ich pancerz jest twardy, nie ma opcji by go przeciąć na korpusie. Taaak... tyle praktyki. Aby pozbyć się problemu, należy zwabić i zabić królową, najlepiej także rozwalić jaja. Bez władczyni rozpierzchną, się, opuszczą okolicę. Hmmm... poza tym...
Przerzucił kilkanaście kartek to przodu, przeczytał coś szybko. Wrócił na początek.
- Metody walki, notka sto sześć - ponownie wymruczał sam do siebie, odkorkowując inkaust i zapisując kilka ledwie znaków. Wrócił zaraz na poprzednio otwartą stronę. - Przerąbanie żuwaczek lub uderzenie w głowę znakiem Igni otumania je na tyle, by można było podejść do odwłoka i go przerąbać - mówił powoli, zapisując swe słowa - Działa na robotnice, nie testowane na wojownikach. Jeszcze.

Paladyn Łowca
Posty: 27
Rejestracja: 02 sie 2017, 23:12

Re: Powrót Wiedźminów - sesja

#71

Post autor: Paladyn Łowca » 20 gru 2018, 14:02

- Czyli bez zaskoczeń; będzie ciężko. Szczególnie, że potem trzeba będzie uważać na ogony. - Odparł Cicatrix chwilę po towarzyszu. Zdawało się, że chciał coś dodać, ale najwyraźniej uznał to za nieistotne i pomilczał jeszcze chwilę wpatrując się w ziemię, jakby miała ona podać im rozwiązanie na nadchodzącą walkę, ale nie doczekawszy się jego dorzucił jeszcze. - Nie zastanawia was, dlaczego wtedy odpuściły? Czy po prostu raczej działają defensywnie, czy może był tego jakiś głębszy powód?

Awatar użytkownika
Asirra
Senatorium Imperialis
Posty: 83
Rejestracja: 06 sie 2017, 20:43

Re: Powrót Wiedźminów - sesja

#72

Post autor: Asirra » 21 gru 2018, 13:57

- Może udało się je odciągnąć za daleko od gniazda? - spytał Torres. - Albo uznały, że dla takiego chuchra nie warto? Mało mięsa jak na nie wszystkie...

Awatar użytkownika
wardasz
Senatorium Imperialis
Posty: 151
Rejestracja: 16 lip 2017, 23:54

Re: Powrót Wiedźminów - sesja

#73

Post autor: wardasz » 26 gru 2018, 15:51

- Zbyt szybko oddaliliśmy się zbyt daleko - odpowiedział - Tak przynajmniej bym obstawiał. Ale pewny nie jestem.
Odczekał kilka chwil, by atrament przeschnął. Jeśli przez ten czas żaden z jego towarzyszy nie pociągnie dalej rozmowy, ani nie zrobi nic nadzwyczajnego, Jared spakuje spokojnie swe notatki, jak i przybory do pisania, sprawdzając pięć razy szczelność zamknięcia fiolki z inkaustem. A następnie wstanie i przypasze miecz, wyciągnięty spomiędzy juków - smoliście czarną, gładką, szklistą wręcz pochwę, ponad którą widać wygięte jelce i głowicę w kształcie lwiego łba. Albo, dla lepiej poinformowanych, głowy mantikory.
- To co... idziemy na ten zwiad?

Paladyn Łowca
Posty: 27
Rejestracja: 02 sie 2017, 23:12

Re: Powrót Wiedźminów - sesja

#74

Post autor: Paladyn Łowca » 31 gru 2018, 1:12

- Tempo nie jest dla nich problemem, coś o tym wiem bo chwile przed nimi uciekałem. - Odparł Cicatrix, a po krótkiej przerwie dodał - No i pomimo iż oddaliłem się znacznie od gniazda to walczyły bardzo zaciekle.
Wyraźnie widać było, że Wiedźmin koniecznie chciał coś znaleźć, coś, co dałoby im przewagę, cokolwiek co zwiększyłoby ich szanse na wyjście z tego w trzech kawałkach - po jednym na każdego.

Awatar użytkownika
Asirra
Senatorium Imperialis
Posty: 83
Rejestracja: 06 sie 2017, 20:43

Re: Powrót Wiedźminów - sesja

#75

Post autor: Asirra » 22 sty 2019, 13:50

- To ruszajmy - Cicatrix także wstał, podchodząc do juków. - Nie ma co mitrężyć i zastanawiać się. Trzeba je po prostu przegnać.
Sam odtroczył od juków broń, odwinął ją ze skór, wydobywając rękojeść miecza w czarnej pochwie, zdobionej srebrzystymi ornamentami. Sprawdził jeszcze, czy lśniąca nawet w słabym świetle klinga gładko chodzi w pochwie, po czym przerzucił ją przez plecy, zapinając wszystkie pasy utrzymujące miecz w miejscu.

Ruszyli. Początkowo dość szybkim krokiem, jednak gdy tylko dotarli do traktu zwolnili znacząco, idąc teraz cicho, spokojnie. Uważnie rozglądając się wokół w poszukiwaniu śladów, dróg w leśnym poszyciu, śladów obecności endriag - zwyczajnie badając to miejsce. Las tu był wciąż jeszcze gęsty, ciemny - słońce w nielicznych punktach przebijało się przez korony drzew. Ubita ziemia porośnięta młodą trawą, tylko sporadycznie usłana liśćmi, dawała pewne oparcie dla nóg. Acz pofałdowany nieco teren, pełen wykrotów, szczelin, małych jam i dolinek sprawiał, że w zagłębieniach tych gromadziła się woda, pozostała jeszcze po niedawnych deszczach. Było więc ciemno i wilgotno.

Teren zmieniał się szybko jednak i już po chwili drzewa przerzedziły się. Zaczęły się wszędobylskie byliny, dzikie maliny, krzewy i młode drzewka wszelkich rodzajów. A także zaczęły się szelesty, stukoty, oddalone od nich piski i niskie, mruczące tony. Różnorodność dźwięków dawała informację o pobliżu kolonii. Z resztą - kilka drzew do przodu zaczynały się pierwsze narośla, pęknięte, pożółkłe, niekiedy przypominające pofałdowaną skorupę - kokony po dawnych jajach.

//wasza rzecz opisać co chcecie sprawdzić, na co zwracacie uwagę i jak się do tego zabieracie

Awatar użytkownika
wardasz
Senatorium Imperialis
Posty: 151
Rejestracja: 16 lip 2017, 23:54

Re: Powrót Wiedźminów - sesja

#76

Post autor: wardasz » 23 sty 2019, 13:51

Poruszał się ostrożnie, powoli, uważnie stawiając każdy krok, starając się nie wdepnąć w żadną kałuże, bajoro czy inne wodne zbiorowisko. Nie tracił czasu na badanie śladów odnóży na ziemi czy okolicznych drzewach, wątpił by cokolwiek miało by mu to dać, nie zdoła raczej oszacować na tej podstawie liczebności kolonii. Obserwował drzewa, korony, nasłuchiwał. Co jakiś czas przystawał, upewniając się, że nic się do nich nie zbliża. Szukał czegokolwiek więcej. Kokonów. Gniazd. Jakichś form spiżarni. Samych endriag. Czegokolwiek konkretniejszego.

Gdy wyszli z leśnej gęstwy, zwolnił jeszcze bardziej, schylił się. Nie miał pojęcia jak działają zmysły endriag, wolał więc założyć że dobrze widzą. Chciał zbliżyć się do gniazda, do dawnych kokonów. Może uda mu się zobaczyć coś więcej? Może badając (optycznie puki co) kokony uda mu się określić ich wiek, rozmiar... marna to poszlaka, ale zawsze jakaś wskazówka odnośnie liczebności stada. Chyba.

wardasz rzuciles 5k10 lacznie otrzymales 30:
10, 7, 8, 3, 2

Paladyn Łowca
Posty: 27
Rejestracja: 02 sie 2017, 23:12

Re: Powrót Wiedźminów - sesja

#77

Post autor: Paladyn Łowca » 29 sty 2019, 17:12

Najciszej, jak tylko potrafił Cicatrix poruszał się do przodu o dwa kroki za towarzyszem starając się pozostać możliwie jak najmniej zauważalnym. To było to, co zawsze najbardziej lubił w swoich wiedźmińskich szkoleniach, to czemu poświęcił tak wiele swojego wolnego czasu. Ale ten wysiłek owocował, był w naprawdę dobry.
Z każdym krokiem dokładnie lustrował okolicę próbując wychwycić najdrobniejszą nawet oznakę ruchu, najdelikatniejszy ruch gałęzi, cokolwiek, co mogłoby sugerować obecność potworów. Czasem na ułamek sekundy, na tyle krótki, żeby nie zrobić nawet najmniejszego błędu przy stawianiu stopy, zamykał oczy, jakby starał się skupić bardziej na dźwiękach, czyhając na każdą anomalię.
Paladyn Łowca rzuciles 5k10 lacznie otrzymales 35:
10, 6, 7, 9, 3

ODPOWIEDZ