Khorinis-sesja

Awatar użytkownika
mnikjom
Posty: 26
Rejestracja: 15 lip 2017, 21:09

Re: Khorinis-sesja

#81

Post autor: mnikjom » 29 sie 2018, 21:54

Ivor postanowił zignorować coraz to głośniejsze odgłosy. Szedł dalej w nadziei, że w końcu znajdzie coś przydatnego, co zarazem nie jest upośledzonym cieniostworem. Każdy mieszkaniec Khorinis wiedział od dziecka, że upośledzone cieniostwory są najgorsze...

mnikjom rzuciles 4k10 lacznie otrzymales 29:
8, 9, 6, 6

Awatar użytkownika
wardasz
Senatorium Imperialis
Posty: 157
Rejestracja: 16 lip 2017, 23:54

Re: Khorinis-sesja

#82

Post autor: wardasz » 31 sie 2018, 19:23

Bartok na komentarz Syriusza odpowiedział milczeniem, podobnie jak bez echa ani odpowiedzi przeszło wcześniejsze pytanie o Igaraza. Być może rozmowa o nim otwierała starsze lub świeższe rany w umyśle Sali, może wolała porozmawiać na takie tematy w spokojniejszych okolicznościach, przy obozowym ognisku, lub też po prostu nie miała ochoty dzielić się zbytnimi szczegółami swej przeszłości... albo po prostu pytania nie dosłyszała. Tak czy inaczej, dalszą część drogi pokonali w ciszy. Gdy dotarli ponownie do jeziora, łowczyni wyprzedziła knechta i poprowadziła ich tą samą dróżką, którą kilka godzin temu pokonywała Sali. Przeszli pod skalnym łukiem i znaleźli się w niedużej skalnej kotlince. Mniej więcej naprzeciw z nich, nieco z lewej, znajdowało się kolejne przejście - Sali wiedziała, Syriusz mógł domyślać się, że idąc tam dotrze do widzianego wcześniej mostu i północnej części płaskowyżu. Po prawej zaś od nich była rozległa przestrzeń zarośnięta krzakami i paprociami, otoczona pokrytymi pnączami skałami. Pod skalną ścianą, kilka zaledwie metrów od nich, stała przydrożna kapliczka Innosa. W przytwierdzonej do cokołu ofiarnej misie pełgał niewielki płomyk. Kotlinę wypełniał intensywny, zastały zapach ziół, traw i kwiatów, przez które przebijała się nieśmiale delikatna woń wina.
-To tu - odezwała się Alyssa, wskazując na zakrzaczoną część kotlinki - Gdzieś tutaj jest wejście, za tymi pnączami. - ruszyła przez siebie, zagłębiając się między zarośla.

Tymczasem w głębi jaskini, otoczony mrokiem i dziwnymi odgłosami Ivor wciąż brnął tępo przed siebie. Nie zatrzymał się, gdy któryś z kolejnych pisków odezwał się kilka zaledwie metrów przed nim, nie zatrzymał się nawet gdy coś przemknęło z cichym szelestem obok niego. Napędzany nadzieją, że znajdzie skarby lub przydatne przedmioty, ignorując fakt że we wszechogarniającym mroku nie zobaczyłby kufra ze złotem nawet gdyby się o niego potknął, wciąż brnął głębiej i głębiej.
Po raz kolejny wpadł na ścianę, po raz kolejny odbił się od niej, starając się skręcić wraz z tunelem. Coś poruszyło się pod jego stopą, skalny okruch wystrzelił spod jego palców, noga podwinęła mu się, od upadku uratował go tylko skalny występ który akurat znalazł się pod wierzgającą bezładnie ręką. Równocześnie wokoło odezwały się piski, dudniąc echami po tunelu. Coś otarło się o jego opuszczoną rękę, coś margnęło go po nodze, coś uderzyło w łydkę. Ktokolwiek zamieszkiwał te tunele, chyba nie był zachwycony z jego obecności...

//Yuki ponownie porzuca kampanię z braku czasu, ponownie więc przejmuję kontrolę nad jej postacią.

Awatar użytkownika
Asirra
Senatorium Imperialis
Posty: 91
Rejestracja: 06 sie 2017, 20:43

Re: Khorinis-sesja

#83

Post autor: Asirra » 01 wrz 2018, 18:09

Sali zatrzymała się niepewnie na słowa łowczyni. Przecież była tu, zaledwie... ile? Godzinę temu? Dwie? Trzy? Szukała tu ziół. Chodziła po tej kotlince. Nie dostrzegła ani przejścia, ani zamaskowanej jaskini. Kim była ta brązowowłosa kobieta, że potrafiła coś tak ukryć? I czy to kwestia jej umiejętności, czy tego, że po prostu zajęta swoimi sprawami nie rozglądała się dość uważnie?
"Musze nad tym popracować. Tracę zmysł do cholery" pomyślała wściekła na siebie, a na głos już dodała:
- Tu? To znaczy co?

Awatar użytkownika
Lowcap
Posty: 133
Rejestracja: 02 lip 2017, 23:11

Re: Khorinis-sesja

#84

Post autor: Lowcap » 12 wrz 2018, 22:54

- Jaskinia? - retorycznie zapytał Syriusz - Nie powiem, dobrze zamaskowana. W cholerę lepiej, niż poprzednia. Nie widzę nic...
Przemytnik sięgnął po wcześniej stworzoną pochodnię.
- Wchodzimy tak, jak wcześniej - odwrócił się w kierunku knechta i Bartoka.
Obrazek

Awatar użytkownika
mnikjom
Posty: 26
Rejestracja: 15 lip 2017, 21:09

Re: Khorinis-sesja

#85

Post autor: mnikjom » 23 wrz 2018, 23:37

- Ty tylko szczury... tylko szczury...
Ivor zaczął coraz bardziej się niepokoić. Tak wielka ilość gryzoni, nigdy nie wróżyła niczego dobrego. Nie było jednak sensu się zatrzymywać. Gdzieś musiał być koniec tej jaskini, a tam... cokolwiek. Mężczyźnie nie uśmiechało się spędzić tak wiele czasu w ciemności po nic.

Awatar użytkownika
wardasz
Senatorium Imperialis
Posty: 157
Rejestracja: 16 lip 2017, 23:54

Re: Khorinis-sesja

#86

Post autor: wardasz » 24 wrz 2018, 13:23

//Mnik, przypominam o rzucaniu. Brak rzutu na forum oznaczam że rzucam ci na stole. I jesteś jebany farciarz, bo masz 10, 9, 7, 5.

Tylko szczury stawały aż szczurami, gdy było ich dużo i rzecz działa się w ciemności. A w jaskini obecne były obie te składowe. Nie przejmując się niczym Ivor starał się przeć dalej na przód, ignorując kolejne piski, muśnięcia, otarcia i inne bodźce. Zignorował także pierwsze prawdopodobne ugryzienie, gruba skóra nogawicy sprawiła, że jedynie zarejestrował próbę araku, nic więcej. Nie był jednak w stanie zignorować zębów, wgryzających się w jego drugą łydkę, rozdzierających skórę i wbijających się w mięśnie. Awanturnik szarpnął nogą, wierzgnął, chciał się odsunąć, potknął. Ponownie jedynie duża doza szczęścia, wsparta oczywiście refleksem, uratowała go przed bolesnym i gwałtownym zetknięciem z posadzką - kolejny skalny występ magicznie pojawił się pod jego dłonią, dziko oklepującą ścianę w poszukiwaniu oparcia. W międzyczasie szczurze zęby znikły z jego nogi, prawdopodobnie w wyniku jednego czy drugiego wierzgnięcia nią, i puki co kolejne nie pojawiły się ani na niej, ani nigdzie indziej. Puki co.

Przed jaskinią zaś Alyssa przebiła się pomiędzy krzakami do skalnej ściany i zaczęła iść wzdłuż niej.
-No, gdzieś tutaj. Pod tymi pnączami, gdzieś na tej skale. - odpowiedziała na pytanie Sali, nie przerywając oględzin - Zaraz powinnam znaleźć... nigdy w niej nie byłam, po prostu wiem że... słyszałam że tu się ona znajduje.
Sójeczka w tym czasie podszedł do Syriusza, kiwając potwierdzająco głową. Obydwaj sięgnęli po pochodnie, przyjrzeli się im, poprawili, bardziej dla zasady niż z konieczności.
Bartok tymczasem także zagłębił się w zarośla, aczkolwiek nie podszedł do ściany, zamiast tego zaczął krążyć pomiędzy krzakami. Po chwili nachylił się, by podnieść coś z ziemi. Następnie wzniósł w górę coś na kształt pałki, długiego na niemal metr prostego kija owiniętego na jednym końcu grubym zwojem skóry. Całość mokra była od wina.
-Powie mi ktoś, co to jest? - zapytał podniesionym tonem, by każdy zwrócił na niego uwagę - I dlaczego mam dziwne wrażenie, że wiem czyje to, eghem, "dzieło" - zaakcentował dobitnie ostatnie słowo.

Awatar użytkownika
mnikjom
Posty: 26
Rejestracja: 15 lip 2017, 21:09

Re: Khorinis-sesja

#87

Post autor: mnikjom » 24 wrz 2018, 13:46

- A niech was szlag małe cholery!
Ivor wydarł się na szczury. Wiedział, że i tak go nie rozumieją, ale dzięki temu mógł się chociaż odrobinę uspokoić. W końcu wygłodniałe szczury to nigdy nic dobrego.
Nie było jednak sensu dłużej stać w jednym miejscu. Mężczyzna ruszył przed siebie, jedną ręką wymacując ścianę a w drugiej trzymając swoją broń. Miał nadzieję, że w końcu dotrze do końca jaskini.

mnikjom rzuciles 4k10 lacznie otrzymales 14:
1, 1, 2, 10

Awatar użytkownika
Asirra
Senatorium Imperialis
Posty: 91
Rejestracja: 06 sie 2017, 20:43

Re: Khorinis-sesja

#88

Post autor: Asirra » 25 wrz 2018, 1:41

- Mogę?
Na słowa Bartoka Sali momentalnie podeszła bliżej. Gdy mężczyzna bez słowa podał jej "pseudopochodnię" obejrzała ją dokładnie, sprawdzając zarówno stan nadszarpniętej skóry, jak i wina.
- Gdzie ją znalazłeś?
- Tutaj - wskazał jej miejsce. Skinęła głową, przykucnęła, przyjrzała się ziemi, szukając śladów po winie, stopach, butach. Skóra była świeża, urwana, zapewne odcięta nożem, albo siekierką. Gdzieś na podłożu musiały być zatem wgłębienia, pozostające po czymś, co było cięte - tak samo jak strzępy skóry, bo bynajmniej, nie było to ani proste, ani równe cięcie. Następnie (bez względu na to czy znalazła ślady czy nie) wstała i podeszła do ściany zarośli. Metodycznie przeczesując ją wzrokiem, w promieniu około dwóch-trzech metrów od znalezionych śladów bądź miejsca, gdzie leżała pochodnia - szukając porwanych pęt, pociętych gałęzi, zerwanych, oderwanych od kamieni gałęzi bluszczu i innego zielska. Niczym nie różniło się to od odszukiwania tajnych przejść w mieście. W porcie pełno było sieci, lin i drewna. Ta plątanina chaszczy to tylko nieco inny port. Zielony. I nie cuchnie glonami i rybą.
Jeśli i to nic nie da z ciężkim westchnieniem dołączy do poszukiwań Alyssy.

Asirra rzuciles 4k10 lacznie otrzymales 11:
3, 3, 1, 4

Awatar użytkownika
Lowcap
Posty: 133
Rejestracja: 02 lip 2017, 23:11

Re: Khorinis-sesja

#89

Post autor: Lowcap » 01 paź 2018, 11:22

- Ja pier.... - Syriusz miał wielką ochotę zasłonić twarz dłonią, zamiast tego przymknął oczy - Miałem nadzieję, że coś go zeżre. - To zdanie wypowiedział bardzo cicho, miał nadzieję, że tylko knecht je usłyszy.
Łysy spojrzał na trawę w okolicy pionowej zarośniętej skały, szukał śladów buciorów. Nie zdziwiłby się jakby zardzewiały dzwoneczek znalazł wejście przed nimi.

Lowcap rzuciles 4k10 lacznie otrzymales 26:
3, 6, 8, 9
Obrazek

Awatar użytkownika
wardasz
Senatorium Imperialis
Posty: 157
Rejestracja: 16 lip 2017, 23:54

Re: Khorinis-sesja

#90

Post autor: wardasz » 01 paź 2018, 12:05

Na sugestię Syriusza knecht uśmiechnął się lekko.
- Wciąż jest na to szansa. Zdaje się że wlazł tam bez światła, więc... może nawet właśnie w tej chwili coś go zżera. Albo zaraz wyskoczy z jaskini jak oparzony, z kikutem zamiast ręki.
Zaraz potem przemytnik podszedł do skały i począł iść wzdłuż niej, przyglądając się ziemi. Od drugiej strony szła Alyssa, przyglądając się ścianie. Syriusz momentalnie odnalazł ledwo widoczne ślady, te jednak kierowały się podobnie jak on sam, wzdłuż skalnej ściany. Jednocześnie Sali rozglądała się po miejscu gdzie Ivor przygotowywał pochodnię. Nie było tam wprawdzie żadnych wgnieceń w ziemi, strzępów skóry ani innych śladów pracy acz dostrzegła ona coś innego. Kilka kropel wina, osiadłych na trawie metro od głównej kałuży. A dalej kilka kolejnych. Widać oblewając skórzany zwój alkoholem Ivor oblał i siebie, po czym ciecz skapywała, spływała z niego, oznaczając drogę którą szedł. A ta prowadziła wprost do zakrytego pnączami otworu w skale. Spotkali się przy nim niemalże równocześnie, choć bardzo możliwe że gdyby nie Sali, zapatrzony w ziemię Syriusz minął by jaskinię. Smoliście czarna odchłań niezbyt odcinała się od ciemnoszarych skał, acz gdy już wiedziało się gdzie jest, jej dostrzeżenie nie było zbyt trudne.

Ivor tymczasem uparcie brnął naprzód. Otaczających go stworzeń było coraz więcej, ledwie kilkanaście sekund po poprzednim ugryzieniu kolejny szkodnik zacisnął zęby na jego odsłoniętej nodze. Tym razem wymachujące dziko ręce nie trafiły na żadne oparcie, były szkodnik zwalił się na ziemię, boleśnie uderzając o nierówne podłoże. Piski, na moment zagłuszone ogłuszającym hukiem i brzękiem upadającego pancerza, momentalnie wzmogły się, zwielokrotniły. Wokół Ivora zakotłowało się, kolejne zęby zaczęły stukać o jego pancerz, wszędzie, z każdej strony. Nie minęła sekunda nim jedne z nich ponownie znalazły drogę do jego skóry, tym razem na prawym ramieniu, nieco powyżej łokcia - fragment naręczaka, który powinien je chronić, dokonał żywota jeszcze zanim Ivor znalazł pancerz. Jakby tego było mało, poszukiwacz przygód poczuł nacisk na lewą nogę i prawy bok, jakby para z tych stworzeń próbowała przytrzymać obalonego intruza czy wręcz wejść na niego.

//Od ekipy dopiero wchodzącej-poproszę, jakoś ładnie wkomponowane w opis albo zadeklarowane na discu, w jakiej kolejności wchodzi cała ekipa, razem z enpecami (Sójeczka, Alyssa, Bartok). A także ile zapalacie pochodni (macie 4, każda na 2-3h) i kto je trzyma.

Awatar użytkownika
Lowcap
Posty: 133
Rejestracja: 02 lip 2017, 23:11

Re: Khorinis-sesja

#91

Post autor: Lowcap » 08 paź 2018, 23:55

- Zdecydowanie lepiej zamaskowana kryjówka - Łysy przeleciał wzrokiem drużynę - To już się sprawdziło...Ja z Sójeczką na przodzie, myśliwi w środku... kolumnę zamknie Sali z drugą pochodnią.
Po kilku sekundach obie pochodnie zapłonęły, knecht przekazał swoją zielarce. Widząc, że ekipa jest gotowa Syriusz ostrożnie przesunął zieloną zasłonę, tak by jej nie naruszyć płomieniem i wszedł do środka. Dopiero po kilku krokach wyciągnął swój rapier, szedł zwykłym choć niezbyt głośnym krokiem i nasłuchiwał.

Lowcap rzuciles 4k10 lacznie otrzymales 19:
2, 3, 4, 10
Obrazek

Awatar użytkownika
Asirra
Senatorium Imperialis
Posty: 91
Rejestracja: 06 sie 2017, 20:43

Re: Khorinis-sesja

#92

Post autor: Asirra » 15 paź 2018, 0:58

Sali spokojnie przyjęła decyzję towarzysza. Przyjmując pochodnię zastanawiała się, czy mężczyzna, którego spotkała na plaży przy jeziorze faktycznie szuka guza, czy po prostu uznał, że ma dość życia. Przecież cokolwiek go tam nie spotkało, na pewno nie było przyjaźnie nastawione. A wątpiła, by miał szczęście.
Przyjęła pochodnię nieco niepewnie, cofając się na tyły, przepuszczając wszystkich przed sobą. Gdy zasłona bluszczu zasłoniła dzienne światło i jeszcze tylko kilka promieni przenikało przez nie, szybkim ruchem wyciągnęła sztylet i na ziemi przed wejściem wyskrobała znak kryjówki. Ekspedycji. Pomocy. Ratunku. Jeden obok drugiego. Kto wie... może oni także będą potrzebowali takowej? Dzięki nim przynajmniej ktoś, kto go znajdzie, będzie wiedział co się działo. A ten co nie wie jak szukać nawet nie zauważy.
- Idę, idę - rzuciła, gdy łowczyni odwróciła się do niej pytająco. - Pochodnia podgasała.
Dołączyła do reszty szybkim krokiem, unosząc nieco pochodnię, trzymając ją wysoko, ale z boku - by nie oślepiała, a rzucała nieco światła także strzelcom. Acz gdy tylko wyczuła jak niepewne jest podłoże momentalnie zwolniła. Jedną ręką sunąc po ścianie, stale sprawdzając co ma przed sobą, patrząc pod nogi, patrząc na ślady, przyglądając się florze jaskini. Fauny miała nadzieję nie spotkać.
Powoli. Krok, za krokiem. Nigdzie jej się nie spieszyło. A na pewno nie do skręconej kostki.

Asirra rzuciles 4k10 lacznie otrzymales 20:
10, 7, 2, 1

Awatar użytkownika
mnikjom
Posty: 26
Rejestracja: 15 lip 2017, 21:09

Re: Khorinis-sesja

#93

Post autor: mnikjom » 18 paź 2018, 19:44

- O wy małe gówna! - Ivor zaczął wyklinać na podgryzające go szczury, jednocześnie starając się wstać. - Poczekajcie jak wstanę! Rozkwaszę was wszystkie toporem!

mnikjom rzuciles 4k10 lacznie otrzymales 8:
2, 2, 1, 3

Awatar użytkownika
wardasz
Senatorium Imperialis
Posty: 157
Rejestracja: 16 lip 2017, 23:54

Re: Khorinis-sesja

#94

Post autor: wardasz » 20 paź 2018, 22:29

Piątka poszukiwaczy zakłębiło się z ziemi, rozświetlając, rozganiając mrok płomieniami pochodni. Korytarz biegł z grubsza prosto od czasu do czasu lekko odbijając na boki, stale lekko opadając. Był szeroki, przez większość czasu na tyle by dwie osoby swobodnie mogły iść obok siebie. Pod ścianami rosły grzyby jaskiniowe, dość standardowa dla jaskiń na wyspie mieszanka kilku gatunków. Powietrze było lekko wilgotne, chłodne, niemalże orzeźwiające.
Dość szybko dotarli do rozwidlenia. Tunel rozszerzał się nieco, by następnie rozdzielić na dwoje. Jedna odnoga biegła prosto, przynajmniej na początku, bowiem jeszcze w kręgu światła pochodni skręcała ona ostro w lewo. Druga odnoga biegła w prawo, oddzielając się pod kątem prostym od głównego tunelu. Była nieco niższa, nieco węższa, jej ściany zaś idealnie gładkie... choć nie. Nie były to ściany. Tylko wielkie, kamienne płyty, wyściełające boki i szczyt tunelu. Szerokie na łokieć, wysokie na całą wysokość korytarza, lekko wypukłe w środku. Ustawione jedna obok drugiej, zmieniały jaskinię w coś przypominającego sztucznie wytworzony tunel. Może zresztą takowym był?
Z oddali, z głębi korytarza idącego naprzód, wydobył się cichy, stłumiony, rozbijający się setką ech dziki wrzask.

Ivor zawył, czując kolejne zęby tnące jego twarz. Zwinął się, przetoczył, strącając napastnika ze swych pleców, uniósł na łokcie. Odepchnął ramieniem kolejnego gryzonia, jednego, drugiego, trzeciego, jednak kolejne zęby, kolejne nieduże łapki, kolejny ciężar opierający się o niego zwaliły go ponownie na ziemię. Tym razem padł na plecy, czując jak para szczurów stara się wejść mu na klatkę piersiową, a kolejny, może nawet dwa, kręcą się wokoło głowy. Co najmniej jeden, a zapewne kilka, tak z trzy do pięciu, obecnych było w okolicy jego nóg i bioder.

Awatar użytkownika
Lowcap
Posty: 133
Rejestracja: 02 lip 2017, 23:11

Re: Khorinis-sesja

#95

Post autor: Lowcap » 21 paź 2018, 11:53

"Cholera, on tu naprawdę wszedł, debil, ale wciąż umie wymachiwać toporem...".
- Idziemy do przodu - Syriusz rzucił to szybko, nie czekał na kompanów.
" W najgorszym wypadku, wzbogacę się o topór... albo zginę, jebać to"
Skierował rapier do przodu, przyspieszył kroku, uważnie patrząc na co stąpa.
"Cokolwiek go dopadło..."
Lowcap rzuciles 4k10 lacznie otrzymales 21:
1, 7, 4, 9
Obrazek

Awatar użytkownika
Asirra
Senatorium Imperialis
Posty: 91
Rejestracja: 06 sie 2017, 20:43

Re: Khorinis-sesja

#96

Post autor: Asirra » 25 paź 2018, 13:37

Sali przez dłuższą chwilę milczała, po prostu nasłuchując i powoli posuwając się naprzód. Jednak gdy do jej uszu dotarł wrzask zatrzymała się gwałtownie. Teraz zaczęła się zastanawiać, czy aby na pewno powinna iść dalej. Nie, bynajmniej nie dlatego, że się bała. Bardziej dlatego, że jeśli coś go tam dorwało, to jako ranny będzie potrzebował pomocy. A miała wrażenie, może błędne, że jest tu jedyną osobą, która zna się na medycynie.
Mimo to szła dalej naprzód. Chociaż nie gnała do przodu. Nie miało to sensu, szczególnie, że jeszcze bardziej ograniczyłaby strzelców. Zamiast tego skupiła się na byciu czujką i szukaniu zagrożenia. I śladów. Pazury? Ślady? Nawet odchody. Wszystko mogło im powiedzieć z czym będą się mierzyli - i to jeszcze zanim zobaczą, przez co ten głupiec tak wrzeszczał.

Asirra rzuciles 4k10 lacznie otrzymales 18:
6, 2, 6, 4

Awatar użytkownika
mnikjom
Posty: 26
Rejestracja: 15 lip 2017, 21:09

Re: Khorinis-sesja

#97

Post autor: mnikjom » 28 paź 2018, 21:22

Ivor nie miał najmniejszej ochoty na tak żałosną śmierć. Zabrał się do kolejnej próby ucieczki. Miał nadzieję, że tym razem uda mu się wstać na dłużej, tak by podjąć kolejną próbę obrony. W razie gdyby mu się to powiodło, zamierzał czym prędzej dopaść do topora i wymachiwać nim na wszystkie strony. Liczył na to, że jeśli uda mu się zabić chociaż kilka gryzoni, to reszta da sobie spokój... przynajmniej taki był plan.

mnikjom rzuciles 4k10 lacznie otrzymales 18:
2, 7, 7, 2

Awatar użytkownika
wardasz
Senatorium Imperialis
Posty: 157
Rejestracja: 16 lip 2017, 23:54

Re: Khorinis-sesja

#98

Post autor: wardasz » 30 paź 2018, 16:30

Większość ekspedycji rzuciła się na ratunek niezbyt lubianemu kompanowi. Sali podążyła co prawda za nimi, nie biegła jednak, powoli, samemu niemalże truchtała na końcu kolumny. Podłoga, której się przyglądała, nie zdradzała niczego. No, prawie niczego. Brak jakichkolwiek zauważalnych śladów sugerował wszak, że to co kryje się w głębi nie jest wielką, uzbrojoną w potężne pazury bestią. Zawsze było to coś pozytywnego.

Ivor gwałtownie poderwał korpus, ruchami ramion strącając, odpychając szkodniki starające się wdrapać na jego klatkę piersiową. Wymacał dłonią leżący obok topór, wspierając się na nim uniósł się, wyprostował. Po czym zaczął wymachiwać na prawo i lewo bronią, na oślep, nieco obłędnie, bez ładu i składu. Wokół niego zakotłowało się, coś kwiknęło, potwierdzając to, co wojownik poczuł ułamek sekundy wcześniej-ostrze trafiło w coś. Kolejny wymach zakończył się jednak głośnym hukiem, gdy ostrze uderzyło o skały. Nagłe zatrzymanie się broni wybiło Ivora z równowagi, przestąpił dwa rozchwiane kroki, potknął się o coś, po czym runął na ziemię. Cały świat rozbłysł, gdy głowa byłego szkodnika wyrżnęła o kamienną posadzkę. Zamroczony, jak przez mgłę widział jak cześć owego światła zostaje w tunelu, rozjaśnia się, wzmacnia, a chwilę potem pierwsza sylwetka wysuwa się zza zakrętu.

Pierwszy zza zakrętu wypadł Syriusz, zaraz za nim zjawili się jego towarzysze. Przed sobą ujrzeli Ivora, leżącego na ziemi, na brzuchu, głową w ich stronę. Obok niego leżał, lśniąc w świetle pochodni, jego topór, kawałek dalej zaś-rozpołowiony niemalże olbrzymi szczur. Wokoło zaś kłębiło się sporo kolejnych gryzoni, osiem, dziesięć, może nawet tuzin, albo i jeszcze więcej. Oddalone o krok-półtora od leżącego Ivora, jak na komendę podniosły łebki, spoglądając na płonącą żagiew. Kilka z nich cofnęło się lekko, kilka innych zapiszczało ostrzegawczo.

Sali, będąca w tym momencie jeszcze kawałek przed ostatnim z zakrętów mogła zaobserwować, że krąg światła migoczący przed nią, wyznaczający obecność jej towarzyszy, zamarł, stanął w miejscu.

Awatar użytkownika
Lowcap
Posty: 133
Rejestracja: 02 lip 2017, 23:11

Re: Khorinis-sesja

#99

Post autor: Lowcap » 31 paź 2018, 10:33

"Szczury, zawsze cholerne szczury.."
- Raaagggghhhhh! - Łysy wydał z siebie donośny głos, niech nie myślą kurduple, że mają przewagę.
Syriusz skierował rapier i pochodnię do przodu. Ruszył przed siebie - na pierwszego szczura, mocno wbijał swój rapier, a przy wyciąganiu lekko go przekręcał. Jednocześnie machał pochodnią przed pozostałymi szczurami.
"długo nie widziały światła, gówno widzą"
- Zapierdolę Cię! - kolejny okrzyk

Lowcap rzuciles 4k10 lacznie otrzymales 30:
3, 9, 9, 9
Obrazek

Awatar użytkownika
Asirra
Senatorium Imperialis
Posty: 91
Rejestracja: 06 sie 2017, 20:43

Re: Khorinis-sesja

#100

Post autor: Asirra » 12 lis 2018, 19:44

Sali tymczasem położyła pochodnię na ziemi i błyskawicznie przypadła do swojej torby, otwierając pakunki. Kawałeczki kory, jakiś materiał, mały nożyk, wszystko to lądowało na ziemi, gdy czegoś szukała. Przez kilkanaście sekund zdawało się, że w końcu zrezygnuje, gdy w końcu wyprostowała się, wrzucając wszystko do torby i podnosząc ją i pochodnię z ziemi. W drugiej dłoni trzymała małą, zwiniętą sznurkami, okręconą dziwnymi, poskręcanymi... nićmi? Kawałkami roślin czy materiału? Gałązkę. Przysunęła je do ognia, ukazując kawałki listków, łodyżek i kwiatów, okręconych ciasno bawełnianym sznurkiem. Płomyki powoli muskały zioła, a ona cierpliwie czekała, okręcając ją, by zapaliły się wszystkie roślinki na jej szczycie. Szczury chodziły po węchu... intensywny zapach ziół, powinien je zdezorientować. A dym nie powinien przeszkodzić im w oddychaniu.
Gdy uzyskała wreszcie efekt o jaki jej chodziło wyprostowała się i spojrzała po tunelu. Wszyscy ruszyli do przodu, przerzucenie jej bokiem nie miało więc sensu. Zamiast tego dokładnie przyjrzała się sklepieniu i po chwili wymierzania rzuciła ją, chcąc trafić mniej więcej w pobliże wszystkich tych szczurów. Dym tylko się wzmoże, gdy kolejne powiewy powietrza zasysanego przez jaskinię rozdmuchają ją - a przy okazji oni nie dostaną nim po twarzy.
Asirra rzuciles 4k10 lacznie otrzymales 19:
4, 2, 8, 5

ODPOWIEDZ