Khorinis-sesja

Awatar użytkownika
wardasz
Senatorium Imperialis
Posty: 139
Rejestracja: 16 lip 2017, 23:54

Re: Khorinis-sesja

#101

Post autor: wardasz » 15 lis 2018, 14:16

Zamroczony, oszołomiony Ivor obserwował z ziemi, jak jego dawni towarzysze wpadają do jaskiniowego korytarza, rzucając się na szczury. Pierwszy Syriusz, wymachujący dziko pochodnią i dźgający rapierem, zaraz za nim Sójeczka, jeszcze dziczej wywijający obosiecznym mieczem. Za nimi tłoczyli się łowcy, zwłaszcza Bartok miał okazję zrobić użytek ze swej maczety, acz tunel był zbyt wąski, by trzy osoby walczyły w nim ramie w ramie. Gdyby myśliwy mógł wpaść na szczury i urządzić im rzeź, gdyby Alyssa także mogła włączyć się do walki, szkodniki zostały by zmiecione w oka mgnieniu. Acz w wąskim tunelu zwierzęta miały szansę, ich ilość sprawiła, że mimo śmierci połowy tuzina zwierząt impet ludzkiego uderzenia momentalnie opadł. Piszcząc i sycząc, próbując gryźć, drapać, a momentami nawet nacierać i obalać przeciwników, szczury podjęły walkę. I choć ich wysiłki spełzały na niczym, choć nieliczne trafione ataki nie były w stanie przebić się przez tuniki i wzmacniane nogawice, przedłużająca się walka była uciążliwa. I niosła za sobą ryzyko, jak nie ugryzienia, to wybitnie bolesnego upadku lub zderzenia się z kompanem.

Sali tymczasem kucnęła nieco z tyłu, przeglądając swe rzeczy, przetrząsając je. Gdy w końcu znalazła co potrzebowała, kolejną chwilę zajęło jej przygotowanie wszystkiego, podpalenie, rozżarzenie wszystkich ziół. Po czym cisnęła swą gałązką, która poszybowała nad głowami walczących, po czym zahaczyła o coś na suficie i padła na ziemię. Jeden szczur z drugim momentalnie odwróciły się, starając zorientować się w tym, co się właśnie stało, inne starały się kontynuować walkę, acz coraz gorzej im to szło, coraz słabiej reagowały na poczynania przeciwników. Knecht z przemytnikiem wykorzystali to, masakrując osłabionego przeciwnika, wykorzystując każdą, najmniejszą nawet okazję. Nie było to łatwe, ale dokonali tego, kilka chwil później jaskinia pełna była krwi i szczurzych ścierw. Pomiędzy nimi zaś leżał Ivor, oddychając ciężko, krwawiąc z licznych, drobnych ran.

Awatar użytkownika
mnikjom
Posty: 22
Rejestracja: 15 lip 2017, 21:09

Re: Khorinis-sesja

#102

Post autor: mnikjom » 22 lis 2018, 17:56

- Do jasnej cholery! Ze wszystkich osób, które mogły mnie uratować, musieliście to być akurat wy!
Ivor z wyrzutem spojrzał się na swoich wybawicieli.
- Szlag by to.
Spróbował się podnieść. Okazało się, że nie jest to najlepszy pomysł. Liczne rany pozostawione przez szczury zaczęły boleć jak diabli.
- Dobra... Nie było tematu... Powiedzcie lepiej, że macie cokolwiek by mnie połatać...

Awatar użytkownika
Asirra
Senatorium Imperialis
Posty: 72
Rejestracja: 06 sie 2017, 20:43

Re: Khorinis-sesja

#103

Post autor: Asirra » 22 lis 2018, 18:08

- Ciekawa forma mówienia "dziękuję za ocalenie życia" - stwierdziła Sali, krzyżując ręce na piersi. Młoda zielarka patrzyła na mężczyznę z wyraźną niechęcią, graniczącą ze zdumieniem. - Cóż, najwyżej następnym razem nie usłyszysz nic prócz pisków. Dla mnie nudna forma śmierci ale jak taką wolisz...

Awatar użytkownika
Lowcap
Posty: 114
Rejestracja: 02 lip 2017, 23:11

Re: Khorinis-sesja

#104

Post autor: Lowcap » 23 lis 2018, 1:39

- Pierdol się - Łysy nie wytrzymał, stał obok Ivora próbując usunąć szczurzą krew ze swojego rapiera.
- Ehh, no dobra... - Łysy odczekał kilka sekund - widziałem kawałek urąbanej nogawicy przed wejściem, można z niego zrobić idealny opatrunek.
Obrazek

Awatar użytkownika
wardasz
Senatorium Imperialis
Posty: 139
Rejestracja: 16 lip 2017, 23:54

Re: Khorinis-sesja

#105

Post autor: wardasz » 23 lis 2018, 10:57

- Ja ci chyba tą strzałę wyżej posłać powinnam - westchnęła Alyssa, podchodząc bliżej - Może bez jajec by ci nieco rozumu wróciło.
Bartok i Sójeczka nie skomentowali ani zachowania Ivora, ani słów swych towarzyszy. Knecht bez słowa minął zgromadzenie, przepychając się pod ścianą, i wszedł kilka kroków w głąb tunelu, na tyle ile pozwalał krąg światła trzymanej przez Syriusza pochodni. Dopiero gdy przemytnik wspomniał o opatrunkach, obrócił się i spojrzał na niego.
- Opatrunek ze skórzanej opaski? - jego brwi uniosły się - Fatalny pomysł, zdaje mi się. Płótno, Łysy, płótno. Chociaż... róbta co chceta. - obrócił się ponownie, wpatrując w mrok tunelu.

Adrenalina, która wcześniej przepełniała żyły Ivora, poczęła powoli znikać, rozpraszać się. Ból, wywołany licznymi rankami, stał się bardziej dotkliwy, a jednocześnie także bardziej skupiony i konkretny. Łatwiej też było wyciszyć się i skupić, zrozumieć stan własnego ciała. Każdy odsłonięty przez dziurawy pancerz fragment ciała promieniował bólem, poznaczony zapewne śladami po szczurzych zębach. Prawe bok, łydka i ramie. No i twarz, tego był pewien. Dwie bolące paskudnie, pieczące rany, na czole i lewym policzku.

Intensywny zapach palących się ziół, rozchodzący się leżącej na podłodze gałązki obwiązanej żarzącymi się ziołami drażnił nozdrza, powoli zaczynał irytować. Zwłaszcza tych o czulszych nosach.

Awatar użytkownika
Asirra
Senatorium Imperialis
Posty: 72
Rejestracja: 06 sie 2017, 20:43

Re: Khorinis-sesja

#106

Post autor: Asirra » 24 lis 2018, 12:29

Gdy oni rozmawiali, Sali podeszła do gałązki i podniosła ją z szacunkiem z ziemi. Zatoczyła nią krąg w powietrzu, wymierzony w rannego i wnętrze jaskini, jakby w podzięce. Przesunęła nią trzema, gwałtownie urwanymi ruchami po wnętrzu kręgu. W ciemnościach, rozświetlanych tylko blaskiem pochodni, przez chwilę dym utrzymywał się w kształcie okręgu. Przecięty sześcioma promieniami był dla niej wyraźnie ważnym znakiem.
Dopiero teraz przykucnęła, wyjęła z torby nożyce i ucięła gałązki przy tlącej się części, blokując dalsze spalanie. Przygniotła je do ziemi dłonią. Szybki ruch. Zbyt krótki by się oparzyć, wystarczająco długi by zdusić resztki żaru. Spojrzała na rannego.
- Powinniśmy stąd wyjść. Rany trzeba przemyć i opatrzyć jak najszybciej, nim jakieś zakażenie się wda. Jesteś w stanie wstać? - spytała spokojnie. Nawet troskliwie. Po irytacji nie było śladu. - Iść? Czy ci pomóc?

Awatar użytkownika
mnikjom
Posty: 22
Rejestracja: 15 lip 2017, 21:09

Re: Khorinis-sesja

#107

Post autor: mnikjom » 05 gru 2018, 20:53

- Choćbym miał się wyczołgać to wyjdę stąd samemu.
Ivor zebrał się w sobie i wstał o własnych siłach.
- No ruszcie się.
Spojrzał się na pozostałych po czym ruszył w kierunku wyjścia.

Awatar użytkownika
Lowcap
Posty: 114
Rejestracja: 02 lip 2017, 23:11

Re: Khorinis-sesja

#108

Post autor: Lowcap » 10 gru 2018, 21:07

- To był żart... - Łysy spojrzał na Sójeczkę i wzdychnął niezbyt głośno, gniew powoli ustępował.
Syriusz ruszył kilka kroków w stronę wyjścia, tak by znaleźć się przed berserkerem, trzymał pochodnie niżej niż wcześniej.
- Wyprowadzimy Ivore'a i wrócimy w mniejszym składzie... - spojrzał na Sali, po czym objechał wzrokiem wszystkich - Chyba, że rozdzielimy się już teraz... Sali z Ivorem wyjdą, a my zbadamy resztę tunelu?
Obrazek

Awatar użytkownika
wardasz
Senatorium Imperialis
Posty: 139
Rejestracja: 16 lip 2017, 23:54

Re: Khorinis-sesja

#109

Post autor: wardasz » 12 gru 2018, 20:05

Alyssa przyglądała się z zaciekawieniem ruchom Sali. Lekko uśmiechnęła się, gdy kobieta zdusiła żar. Ciężko powiedzieć, czy ze względu na profesjonalne, doświadczone ruchy, powagę widoczną na twarzy czy po prostu z ulgi, że ziołowy zapach zacznie słabnąć, a nie przybierać na sile.

Otoczony nieznośnym jazgotem, po stokroć zwielokrotnionym przez echo zgrzytem pancerza, Ivor podniósł się z ziemi. Ledwo. Na swój sposób cały ów hałas był przydatny, zagłuszając jego syki i stęknięcia z bólu. Przepchnąwszy się obok towarzyszy, kuśtykając, ruszył w kierunku wyjścia. Sali podążyła jego śladem, oświetlając mu drogę pochodnią. O, jakże łatwo było iść tunelem widząc dokąd się zmierza...

Nim jeszcze ranny oddalił się na choćby krok, Sójeczka odwrócił się, zwracając do Syriusza
- Poszedłbym natychmiast - rzucił krótko - Nie ma co mitrężyć, ani tym bardziej biegać w ta i z powrotem.
- Acz jeśli chcesz, możesz iść z nimi - dodał Bartok - Mam wrażenie że wypadałoby, aby z rannym i medyczką został ktoś, kto walczyć może. Choć w sumie... czy ma to jakiekolwiek znaczenie? - dodał markotnie, zwieszając smętnie głowę.
- Nie wiem - odpowiedział Sójeczka - Acz jeśli chcesz z nimi wyjść, to pochodnie oddaj.

//Asirra, Mnik ew także Lowcap (jeśli zdecydujesz się wyjść)-w odpisie możecie już zawrzeć to, co robicie po wyjściu. No, chyba że chcecie coś wielkiego rozgrywać jeszcze w jaskini, np wtf Ivora że ten tunel się rozwidlał po drodze.

ODPOWIEDZ